Tylko szury są coś warte, czyli recenzja filmu ,,Atlantyda: Zaginiony ląd”
photo

Piotr Owsiak

W tym miesiącu mija 20 lat od polskiej premiery filmu ,,Atlantyda: Zaginiony Ląd”, w reżyserii Garego Trousdale’a i Kirka Wise’a . Animacja jest jedną z najbardziej niedocenionych produkcji Walta Disneya. Jej akcja rozgrywa się w roku 1914 i opowiada o lekko nierozgarniętym kartografie i lingwiście Milo Thatch’u, który pracował w waszyngtońskim uniwersytecie jako specjalista od bojlerów. Idee fixe Thatcha zaszczepioną przez jego dziadka podróżnika, było odnalezienie opisywanej przez Platona i skandynawskich kronikarzy mitycznej Atlantydy. Jego ambitne plany ekspedycji odkrywczej spotykały się z niechęcią pracowników uczelni i samego rektora, którzy uważali go za szurniętego fantastę. Nasz kartograf dołączył zatem do wyprawy finansowanej przez przyjaciela dziadka, Prestona Whitmore’a, który przekazał młodemu naukowcowi niezbędny do odnalezienia zaginionego lądu Dziennik Pasterza. W składzie wyprawy kierowanej przez Irlandczyka Rourke’a spotykamy plejadę barwnych postaci od ekscentrycznego i niechlujnego geologa Moliera, przez sympatycznego lekarza Słodkiego po kobietę-awanturniczkę Helgę. Pomimo wielu przeszkód i przeciwników, wyprawie udało się dotrzeć do ukrytej pod dnem oceanu Atlantydy, a Milo nawiązuje dobrą relację z córką króla Atlantydy, Kidą. Thatch i reszta podróżników zaznajomił się z atlantyckim dziedzictwem, finalnie odkrywając sekret tajemniczego źródła energii, o którym wspominał Dziennik Pasterza. W pewnym momencie główny bohater zdaje sobie sprawę, że jego towarzysze nie przybyli do zaginionego królestwa w celu jego odkrycia i poznania języka czy kultury. Pragnęli oni ukraść to źródło energii, zwane Sercem Atlantydy. Mogło ono służyć nie tylko jako potężna broń, ale było przede wszystkim źródłem życia jej mieszkańców. Najemnicy planowali ukraść je i sprzedać jednemu z światowych mocarstw w przededniu I wojny światowej. Mimo mizernej budowy ciała i dotychczasowego braku szacunku ze strony współtowarzyszy, Milo sprzeciwił się planom grupy najemników, choć nie udało mu się uratować króla Atlantydy. Po krótkiej kłótni, znaczna część bohaterów zmieniła stronę i stanęła w obronie młodego Thatcha. Następnie, w wyniku szaleńczego planu Milo Atlantydom i ich nowym sojusznikom udało się pokonać przeciwników i uratować królestwo. Pan Thatch pozostaje w Atlantydzie, by pomóc Kidzie w odbudowaniu cywilizacji, wykorzystując znajomość języka atlantydzkiego, podczas gdy reszta bohaterów powraca na powierzchnię. Tutaj, po rozmowie w posiadłości pana Whitmore, następują napisy końcowe. 

Film, na tle innych bajek Disneya, wyróżnia się przygodowym charakterem i relatywną krwawością, jak na disneyowską produkcję: w jego trakcie, na ekranie ginie kilkaset lub nawet kilka tysięcy osób. Wymaga on również od widza pewnej wiedzy na temat mitologii, Biblii i geografii, aby zrozumieć go w pełni. Tradycyjnie dostajemy dość pozytywne zakończenie, motyw księżniczki i porażkę antagonistów. Pod kątem technicznym ciekawe jest użycie, na skalę szerszą niż w pozostałych animacjach, obrazów generowanych komputerowo oraz stworzenie przez lingwistów języka atlantydzkiego na potrzeby filmu. Polski dubbing jest przekonujący, szczególnie komiczny jest Arkadiusz Jakubik w roli Wołodii i Antonina Girycz, w niemal kultowej roli pani Packard. Muzyka dobrze współgra z akcją filmu, choć przez większość trwania filmu nie odgrywa roli przewodniej. Estetyka filmu jest utrzymana w klimatach steampunkowych i opiera się na powieściach Juliusza Verne’a o kapitanie Nemo.

Film, choć dość sztampowy pod kątem fabuły, odbieram jako krytyczny względem kapitalizmu, kolonializmu i amerykańskiej polityce zbrojnych interwencji oraz przychylający się plemiennemu monarchizmowi, tradycjonalizmowi integralnemu i uniwersalizmowi. Antagoniści filmu – jak Helga czy żołnierze – dbali tylko o zysk, gardzili nowopoznaną cywilizacją atlantydzką i nie mieli wartości innych niż materialne. Z kolei protagoniści wręcz przeciwnie: byli idealistami,  wiernymi przyjaciółmi, interesującymi się wieloma cywilizacjami. Sami Atlantydzi, choć żyli skromnie i zgodnie z tradycją, byli gościnni dla przybyszy z Ameryki – nieświadomi ich złych intencji. Stoi to w kontrze do planujących kradzież uczestników wyprawy za miliony dolarów, którzy odrzucili młodego Thatch’a. Warto zwrócić na prezentację postaci, gdzie przeciwstawiani sobie są: opiekuńczy ojciec, a zarazem autokrytyczny i rozważny król Atlantydy oraz chciwy, pyszny i brutalny kapitan Rourke.  Różnice w postawie poszczególnych postaci najlepiej widać w scenach wspólnego posiłku przy ognisku i podczas porwania księżniczki Kidy, gdzie spora część uczestników wyprawy przeszła przemianę i wzięła stronę Atlantydów. Odnosząc się do wątków monarchicznych – główny bohater, mimo reprezentowania obcej do atlantydzkiej cywilizacji, szanował lokalne tradycje i staje po stronie gospodarzy – przez co na chwilę został de facto regentem Królestwa Atlantydzkiego. Sama monarchia została przedstawiona jako dziedziczna  i oparta o zasadę primogenitury. Królowie dbali o swoich poddanych i obawiali się mocy, jaka drzemała w życiodajnym krysztale, skrytym w Oczach Króla. Film jest również pastiszem na skrajny racjonalizm i pokazuje, że czasem należy stawiać na mity, nie fakty. Milo Thatch, podobnie jak swój dziadek, był wyśmiewany za wiarę w mit atlantydzki - nie dał jednak za wygraną i dzięki uporowi oraz walce z samym sobą dotarł do swojego przeznaczenia, jakim było odkrycie i uratowanie Atlantydy.

Nie ukrywam, że jest to mój ulubiony film Disneya i zawsze chętnie do niego wracam. Jest kopalnią wielu inspirujących cytatów, a po jego obejrzeniu w istocie można dojść do wniosku, że czasem tylko szury są coś warte. Między innymi takie szury jak Milo Thatch.

Logowanie

FAQ

- Do czego służy logowanie?
Umożliwia ono członkom stowarzyszenia na publikowanie artykułów i aktualizowanie danych na stronie
- W jaki sposób uzyskać możliwość publikowania na stronie?
Możliwość publikacji posiadają jedynie członkowie stowarzyszenia, jeśli jesteś zainteresowany dołączeniem do organizacji skontaktuj się z nami.