Majdanowo-flagowe deja vu

 

Majdanowo-flagowe deja vu

Kamil Waćkowski

 

Na Białorusi od ponad tygodnia trwają protesty przeciwko Aleksandrze Łukaszence. Scenariusz protestów i cała otoczka przypomina do złudzenia scenariusz kolorowych rewolucji. W szczególności widać podobieństwa do ukraińskiego Majdanu z 2013/2014 roku. Podobnie jak wtedy tak i teraz cała polska klasa polityczna przez PO, Pis, SLD, Roberta Biedronia, Antifę, międzynarodówkę nacjonalistyczną, a także polskojęzyczne media zarówno Michnika (Michnik nawet pochwalił rząd za działania wobec Łukaszenki) jak i Sakiewicza popiera opozycje na Białorusi. Na Majdanie obok neobanderowców występował największy polski patriota, Jarosław Kaczyński. Tym razem nie ma Kaczyńskiego w Mińsku za to honoru ideowych dzieci KOR i ideowych spadkobierców masona Jana Józefa Lipskiego broni w Mińsku liberał z Krytyki Politycznej, Sławomir Sierakowski.

 

Polski Senat przyjął rezolucje wspierającą opozycje i atakująca Łukaszenkę, co warto zauważyć, polskojęzyczni senatorowie promowali na sali barwy biało-czerwono-białe barwy białoruskich nacjonalistów. To samo towarzystwo nieustannie wstydzi się polskości promuje europejskość, ale w imię realizacji giedroyciowskich utopii, interesów korporacji i USA gotowe jest przyodziewać barwy białoruskich nacjonalistów. W kraju, podobnie jak 6 lat, temu odbywają się manifestacje poparcia dla białoruskiej opozycji. Szczególnie zapamiętałem wydarzenia 6 lat temu z Łodzi, kiedy na jednej manifestacji w Łodzi był „ekspert” od polityki międzynarodowej, w tamtym czasie w PO,  teraz w PiS, Jacek Saryusz-Wolski, a także posłanka PiS Joanna Kopcińska. Także teraz podobnie, jak 6 lat temu, polskojęzyczne władze deklarują chęć finansowania stypendium dla białoruskich studentów i opozycji. Łukaszenko, póki co, kontroluje granicę. W związku z tym polskie szpitale nie otworzą się na rannych bojówkarzy, za to 6 lat temu polskojęzyczni politycy sprowadzali rannych bojówkarzy i leczyli ich na nasz koszt.

 

Podobnie jak 6 lat temu zdrowy rozsądek zachowuję część polskich polityków na Litwie i w Polsce. W Polsce, póki co, część polityków Konfederacji zachowuje wstrzemięźliwość w ocenie sytuacji na Białorusi i podkreśla walkę o interesy polskie w tym kraju. Podobną postawę przyjmuję cześć polityków Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związek Chrześcijańskich Rodzin w szczególności dotyczy to Zbigniewa Jedzińskiego. Media w Polsce i na Litwie stosują moralny szantaż wobec każdego, kto ma inne zdanie na temat protestów na Białorusi (hipokryci, walczą o wolność słowa na Białorusi, sami nie potrafią zrozumieć, że ktoś może mieć inne zdanie na temat protestów na Białorusi).

 

Na Majdanie nie brakowało czerwono-czarnych barw UPA. W protestach na Białorusi dominują barwy biało-czerwono-białe. W Białymstoku prezydent z ramienia PO Tadeusz Truskolaski wywiesił takową flagę. Warto wspomnieć kto używa tych barw, jaką ma ideologię.

 

Niemcy, zdając sobie sprawę, że wskutek I Wojny Światowej odrodzi się niepodległa Polska, postanowiły otoczyć Polskę na wschodzie swoimi wasalami. Krajami słabymi, które byłby skonfliktowane zarówno z Polską jak i z Rosją, niezależnie od jej koloru. W listopadzie 1919 roku powstała Zachodnio ukraińska Republika Ludowa (ideowi epigoni OUN), która rościła sobie prawa do Lwowa i Małopolski Wschodniej. We wrześniu 1917 roku powstała Litewska Rada Państwowa. Wojska niemieckie stacjonowały na Wileńszczyźnie, a także na terenie dawnej Guberni Suwalskiej, faworyzując na tamtych terenach Litwinów. 9 Marca 1918 roku ze wsparciem Niemiec powstała Białoruska Republika Ludowa, która miała flagę biało-czerwono-białą. Białoruska Republika Ludowa rościła sobie prawa do ziem nie tylko dzisiejszej Białorusi, ale i Wilna czy Białegostoku. Niemcy gdyby nie klęska w I Wojnie Światowej mogliby doskonale wykorzystywać Białorusinów, Litwinów, Ukraińców przeciwko Polsce jak i przeciwko im wzajemnie gdyby któreś z państw zbytnio urosło (zarówno Białorusini i Litwini uznawali Białystok za swoje miasto, a Litwa w Wersalu domagała się przyznania tego miasta sobie).

 

W okresie II Wojny Światowej władze III Rzeszy wspierały dążenia narodowościowe białoruskich nacjonalistów. Największym orędownikiem był sprawy białoruskiej we władzach III Rzeszy był Gauleiter na Białorusi Wilhelm Kube. Białoruscy sojusznicy Hitlera oczywiście posługiwali się flagą biało-czerwono-białą. Polscy partyzanci nie tylko walczyli na Białorusi z partyzantką sowiecką, ale również z białoruskimi kolaborantami Niemiec.

 

Na Białorusi do 1995 roku obowiązywała flaga biało-czerwono-biała. W tamtym czasie Białorusią kierował Stanisław Szuszkiewicz, który był nieprzychylnie nastawiony do mniejszości polskiej na Białorusi. Władze domagały się włączenia Podlasia do Białorusi. Biało-czerwono-białą flagą posługują się białoruscy nacjonaliści z Białoruskiego Frontu Ludowego czy z Młodego Frontu. Białoruscy nacjonaliści negują sam fakt istnienia Polaków na Białorusi, uważając ich za nieuświadomionych Białorusinów, kościelnych Polaków. Oczywiście znani Polacy jak: Moniuszko, Kościuszko, Kalinowski są uważani za Białorusinów, ponieważ żyli na terenie dzisiejszej Białorusi. Jakoś żaden polski nacjonalista nie uważa urodzonego pod Raciborzem niemieckiego poetę Josepha von Eichendorff za Polaka, ponieważ urodził się na terenie dzisiejszej Polski. Politycy odwołujący się do symboliki biało-czerwono-białej oczywiście współpracują z litewskimi i ukraińskimi nacjonalistami jak na przykład na marszu  „Litwa dla Litwinów” w 2018 roku we Wilnie[1].

 

Przed II turą wyborów w Polsce media pisowskie straszyły Polaków, że trzeba głosować na Andrzeja Dudę, że to wybór cywilizacyjny. Jak w praktyce wygląda „wybór cywilizacyjny” widać na przykładzie Kuriera Wileńskiego. Właścicielem Kuriera Wileńskiego jest Zygmunt Klonowski działacz Klubu Gazety Polskiej w Wilnie, pismo jest finansowane przez polskiego podatnika. W Kurierze Wileńskim ukazała się relacja z pikiety anty Łukaszenko z 29 lipca 2020 roku, która organizował Komitet Obrony Demokracji [2]. Oczywiście nie zabrakło biało-czerwono-białych barw. Ciekawe czy działacze KOD wystąpiliby obok Mieczyków Chrobrego. Fajny, wybór cywilizacyjny''.

 

19 sierpnia odbyła się w Wilnie manifestacja anty Łukaszenko [3]. Wydarzenie promowały polskojęzyczne media Klonowskiego i Okińczyca. Organizatorem był odział Związku Polaków na Litwie z Wilna, a także Polski Klub Dyskusyjny właściwa nazwa to Polskojęzyczny Klub Dyskusyjny. Działacze PKD są znani z przede wszystkim z ataków na AWPL-ZCHR, a także chodzenia na wileńską paradę sodomitów. Oczywiście nie zabrakło biało-czerwono-białych flag a transparent trzymał jak widać na zdjęciach jeden z moich „ulubieńców” Rajmund Klonowski. Jak już wcześniej pisałem Rajmund Klonowski początkowo związany był z Ruchem Narodowym, a także był krytykiem władz litewskich, od 2015 jest głównie krytykiem AWPL-ZCHR, a także był kandydatem rozbijackiego komitetu na mera Wilna. Klonowski już ma doświadczenie we współpracy z różnymi dziwnymi organizacjami. W 2017 roku wziął udział w konferencji o międzymorzu organizowanej przez neobanderowski Korpus Narodowy [4]. Klonowski jest wyjątkowo bezczelny, bowiem w programie „Klub Redaktorów” z 21.06.2020  Emitowanego w TVP Wilno występuje w koszulce narodowego Związku Jaszczurczy  [5]. Sadząc po poglądach czy  kolegach Klonowskiego raczej powinien nosić koszulkę Związku Strzelców Litewskich czy Strzelców Siczowych.

 

Poseł AWPL Zbigniew Jedziński nie boi się kontrowersyjnych tematów na swoim profilu. Nie boi się krytykować USA, pokazuje także hipokryzję litewskich polityków względem Białorusi. Poseł napisał, że Łukaszenko brał przykład, jeśli chodzi o tłumienie protestów od litewskich polityków konserwatywnych. Wywołało to wściekły atak wśród polskojęzycznych giedroyciowskich hipokrytów na Litwie i w Polsce. Także litewski sejm przyjął uchwałę potępiająca Łukaszenkę. Konsternacje wywołał u mnie program „Wilnoteka” z 20 sierpnia 2020 roku. Była w programie mowa o wypowiedzi Jedzińskiego jak i uchwały litewskiego sejmu. W polskiej telewizji Polaków pouczał Gabrielius Landsbergis, wnuk i ideowy spadkobierca litewskiego polakożercy Vytautasa Landsbergisa. Czy szanowni czytelnicy wyobrażają sobie ażeby ideowy i biologiczny spadkobierca Franjo Tuđmana na łamach serbskiej telewizji pouczał Serbów jak mają się zachować wobec kraju trzeciego?

 

Polska podobnie jak na Ukrainie w 2014 roku ma szansę na realizację postulatów mniejszości polskiej. Łukaszenko jest w trudnym położeniu, więc musiałby uczyć korzystne rozwiązania dla mniejszości polskiej. Z drugiej strony rząd polski musi doprowadzić do tego ażeby ZPB uznawany przez polskie władze nie zajmował się bieżącą polityką, a edukacją i kulturą.

 

Naiwne są osoby, które myślą, że jak dojdzie opozycja do władzy to Polakom się poprawi. Skoro większość opozycji nie uznaje samego faktu istnienia Polaków na Białorusi. Dodatkowo nacjonalistyczne władze używałyby szantażu, że Polska nie może nic wymagać, bo przyjdzie Putin.

 

Jeszcze bardziej są naiwne środowiska określające się, jako prawicowe czy nacjonalistyczne, które popierają opozycję na Białorusi. W przypadku Białorusi, jeśli zostanie obalony Łukaszenko,  skończy się jak zawsze w przypadku kolorowych rewolucji. Przez kilka lat będzie promowany nacjonalizm, międzyczasie prywatyzacja, a na końcu i tak będzie liberalizm, porno i LGBT. Na Ukrainie nacjonaliści po obaleniu Janukowycza jakoś nie zrobili porządku z oligarchami są tylko ich chłopcami na posyłki i prywatną armią. Mimo zapaści społecznej i socjalnej oraz złodziejstwa jakoś nacjonaliści ukraińscy nie robią protestów. Do tego wchodzi na Ukrainę LGBT. W przypadku obalenia Łukaszenki pojawi się tam kolejny Sachs i z lokalnym Balcerowiczem wszystko wyprzedadzą. Do migrantów zarobkowych z Ukrainy dołączą Białorusini, co jeszcze bardziej zahamuje wzrost zarobków w Polsce, że nie wspomnę o zmianie stosunków narodowościowych w Polsce.

 

Polskie środowiska antyliberalne, patriotyczne, narodowe powinny nie dawać się ponieść emocjom i szantażom moralnym różnych giedroyciowców, rewolucjonistów. Polska powinna prowadzić spokojną politykę wobec Łukaszenki, a także kierować się interesem narodowym. Rolą środowisk propolskich jest pokazywanie prawdy i prawdziwego oblicza protestów na Białorusi, jak i symboli, którymi się posługują protestujący. Należy wyciągnąć wnioski z przeszłości i być mądrym przed, a nie po szkodzie.

Logowanie

FAQ

- Do czego służy logowanie?
Umożliwia ono członkom stowarzyszenia na publikowanie artykułów i aktualizowanie danych na stronie
- W jaki sposób uzyskać możliwość publikowania na stronie?
Możliwość publikacji posiadają jedynie członkowie stowarzyszenia, jeśli jesteś zainteresowany dołączeniem do organizacji skontaktuj się z nami.